Rozdział 31

<<<

………………………….

Wykład Basi wygłoszony 13 stycznia w klubokawiarni Meluzyna z okazji Dnia Użytkownika Przyszłości.

– Będę mówił nieskładnie, albowiem  zażyłem dwie tabletki.  Nazywam się Basia i jestem z innego miasta. Światło wskazało mi drogę do Knofhoff i czuwa nade mną. Dziękuję za zaproszenie i danie możliwości. Niektórzy zapewne znają słowa piosenki „Szklana Pogoda”. Ich witam szczególnie.

A teraz do meritum. Jak ja to sobie wyobrażam. Bez wątpienia należy wziąć pod uwagę cechy osobnicze i możliwe scenariusze. Jeśli agresja i refleksja przeważą nad apatią i kurewstwem może dojść do konfrontacji. Oczywiście antycypowana przyszłość będzie się bronić. Opisuje to doskonale w swych wierszach Wisława Szymborska, którą cenię i pozdrawiam.

Mój nieżyjący kolega Marcin Świetlicki, którego proponuję powitać gromkimi brawami, przez cały okres dążył do emanacji ekspresji. Jak się okazuje, niekoniecznie. Trudacja, trudacja i sukces? Niekoniecznie. Najbardziej wyczerpanie. Lament i polot. A w razie łez?

No tak, stwierdzicie sami. A jak to się ma do religii i zabobonu? W dwójnasób! Pewien egzorcysta obnażył to w swym kościele. I nie ma totamto. Światło, wschód, firanki, miłość. Raz jeszcze miłość. Pocieszycielka.

Houdini

Co do przejścia natomiast, to bez wątpienia. Przez oczyszczenie i tylko tak dalej. Musimy pozostać transparentni na wysokości zadania. Nie ma alternatywy dla stycznia. Pamiętacie słowa piosenki „Szklana Pogoda”? No to bądźcie czujni i gotowi.

Wszystko czego potrzebujemy dokładnie przemyślano. Kolory, stereo i w ogóle. Każdy krok zbliża nas do przejścia. Trwajcie!

Chciałem też z tego miejsca podziękować Wydziałowi Kremacji za obdarowywanie zebranych całą masą gadżetów o chujowym dizajnie. Nie róbcie tego i idźcie fpip. A państwa uczulam. Zło zaczyna się od zajebistych bączków.

Lepiej z ładną stracić niż z głupią wygrać, jak mówią słowa piosenki „Szklana Pogoda”. W holu wyłożono ciepłe napoje i skromny poczęstunek. Za chwilę dołączę do Was ze swą brzemienna narzeczoną.

– Ale kto zabił? – rozległo się nagle z sali.

– W sensie? – zapytał Basia, mrugając oczami.

– Kto zabił Świetlickiego, bo chodzą plotki?

– To był wypadek – stwierdził Basia.

– Wypadek wypadkiem, ale ponoć słyszano strzały.

– Ręczę państwu, że żadnych strzałów nie słyszałem – oznajmił Marcin Świetlicki nieśmiało unosząc się z miejsca.

– Pana nikt nie pyta!!! – zakrzyczała go sala – Pan jest zamieszany!!!

>>>

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: